Magiczne sposoby

Matura już za rogiem i chociaż każdy z was z pewnością poświęcił sporo czasu na naukę, to czasem warto wesprzeć nieco swoją wiedzę i pomóc szczęściu w bardziej niekonwencjonalny sposób. Magiczne sposoby na pomyślne zdanie egzaminów są znane już od wieków, a że z magią lepiej nie zadzierać...

Co zatem robić kiedy głowa przemęczona nauką, strach coraz większy a czasu nie ma już na żadne powtórki? Wystarczy pamiętać o maturalnych przesądach. Wprawdzie nie można w 100% zagwarantować, że pomogą, ale lepiej nie ryzykować i zastosować się chociaż do niektórych z nich.

Szczęśliwy strój
Przede wszystkim musimy się w coś ubrać. Strategiczne części garderoby warto przygotować już zawczasu.
I tak panowie powinni zaopatrzyć się w garnitur jeszcze przed studniówką, aby pojawić się w nim również na maturze. Podobna prawidłowość dotyczy pań, tyle tylko, że w ich wypadku mówimy o znacznie bardziej minimalistycznej wersji. Panie bowiem muszą szczególnie pamiętać o swojej bieliźnie. Czerwone majtki (a ostatnimi czasy także podwiązki) - założone zarówno na studniówkę (uwaga, uwaga! na lewą stronę!) jaki na egzamin (tym razem już na prawą) to murowany sukces na maturze!

Szczęście przynosi również coś pożyczonego, niestety od pewnego czasu nie mogą to być maskotki (całkowicie zabronione jest ich wnoszenie na salę egzaminacyjną), więc lepiej o tym pamiętać, żeby nie zostać przed samymi drzwiami pozbawionym pluszowego amuletu. Zamiast pluszaka proponujemy pożyczyć coś praktycznego, na przykład długopis, który pomógł w zdaniu egzaminu rok starszej koleżance.
Jak wstać żeby zdać?
Tylko i wyłącznie prawą nogą! Aby uniknąć przypadkowego wstawania lewą nogą radzimy przyjąć odpowiednią pozycję do spania. Prawa noga odgrywa również kluczową rolę w chwili przekraczania szkolnego progu. Jeśli przekroczymy go nogą lewą, możemy zapomnieć o całkowitym powodzeniu.

Pamiętajcie także o tym, że przed maturą nie wystarczy się dobrze wyspać, należy jeszcze pamiętać o umieszczeniu pod poduszką podręcznika. Wiedza, która do tej pory jakimś dziwnym trafem nie zadomowiła się w naszych szarych komórkach, na pewno sama dotrze tam w magiczny sposób w trakcie przedegzaminacyjnego wypoczynku.
Co na głowie to i w głowie
Jeśli zaliczyliście powtórkę z antyku, to znacie historię biblijnego Samsona. Aby przypadkiem nie podzielić jego losu i nie polec na maturalnym polu, pamiętajcie o całkowitym zakazie ścinania włosów od studniówki. Panowie dodatkowo w dniu egzaminu muszą zacisnąc zęby (albo zamknąć oczy przed lustrem) i nie bacząc na czasem mało estetyczny zarost, pędzić na egzamin nieogolonym.
Droga pełna pułapek
Podążając do szkoły nieco chwiejnym od nadmiaru emocji krokiem, musimy być wyjątkowo czujni, gdyż złośliwe moce czają się wokoło i tylko czekają na naszą nieuwagę. Napotkanie kobiety niosącej wiadro (na szczęście przypadek mało prawdopodobny), które okaże się puste, to 100% pech, ale jeśli jest pełne nie będzie tak źle. Uważajcie też na drabiny, absolutnie nie wolno pod nimi przechodzić! O czarnym kocie chyba wspominać nie muszę, bo on przynosi pecha na każdym polu. Jeśli go jednak spotkacie spluńcie przez lewe ramię i sprawa załatwiona. Warto za to polować na kominiarza, a jak już go znajdziecie, łapcie za guzik i idźcie tak, aż spotkacie mężczyznę w okularach (to już na szczęście dość powszechne zjawisko).
A tuż przed samym egzaminem...
Poprośmy kogoś życzliwego o zafundowanie nam solidnego kopniaka. A wtedy możemy już sobie spokojnie powiedzieć, że matura to pestka.


Źródło: Onet







Dołącz do nas!